Nikt nie ma lepszej wiedzy o firmie niż osoby, które ją prowadzą.

Cele, perspektywy, finanse, współpraca z zatrudnionymi osobami. Szef widzi pełen obraz sytuacji i zarządza tymi danymi. Nawet wówczas kiedy milczy. Dla zarządzania cały kontekst sytuacyjny jest ważny.  

Doświadczenie mi mówi, że szef często czuje się w firmie sam. Z ryzykiem, z trudnościami, z odpowiedzialnością. Czasem zleca, czasem prosi, czasem nakazuje i zastanawia się dlaczego ktoś nie poszerzył samodzielnie perspektywy, nie pomyślał po swojemu i nie podzielił się informacją. To niełatwe miejsce emocjonalnej pracy, w której nie da się przewidzieć efektów, jeśli kontakt z Zespołem jest utrudniony.

Świat korporacyjny mówi o kulturze organizacyjnej dla której w małym biznesie może się wydawać zbyt mało miejsca. Często słyszę od przedsiębiorców na co brakuje im czasu, siły, chęci. Co im się opłaca a co nie. A jednak jest wiele przepięknych małych biznesów z kulturą pracy, która sprawia, że ludzie chcą być jej częścią. Deklarują, że chce im się przychodzić do pracy a różnice między współpracownikami to siła, która ich niesie. 

Co różni te firmy, których Zespoły chętnie współpracują, wzbogacają kapitał firmowy swoimi rozwiązaniami, dzielą się wiedzą, osiągają wyznaczone cele od firm, które o tym marzą?

Z perspektywy komunikatów, na pewno poziom deklarowanego zadowolenia z biznesu, tempo rozwoju, spokój. Często też słyszę, że chodzi o jasność, klarowność, porządek. Ale przede wszystkim fundamentem – wydaje się być dialog. Rozmowa, która ma prawo się odbyć niezależnie od tego jaki komunikat niesie.
Co zatem sprawia, że informacje nie płyną? Jak to się dzieje, że podczas burzy mózgów dźwięczy potęgująca cisza? Co w zespołach sprawia, że tak trudno jest sobie zaufać? Trudność tych pytań nie leży w braku znajomości odpowiedzi, jak sądzę. Ilu znam przedsiębiorców, tylu od ręki, bez zastanowienia wylistuje mi szereg gotowych odpowiedzi. Są i tacy, którzy przytoczą konkretne „trzeba” „powinnaś” „należy” „spróbuj”.

Przedsiębiorcy mają wiedzę, a jednak nie zawsze komunikaty płyną tak jakby zgodnie z tą wiedzą chcieli je budować. Trudność tych pytań polega na gotowości i odwadze, do tego, żeby zadać je sobie uczciwie i usłyszeć uczciwą odpowiedź. Bez oceny i wartościowania.

Siłą zmiany jest kierowanie jej w miejsce, które tego wymaga. Żeby tak było – potrzebne jest zidentyfikowanie tego co gniecie, słuchanie zamiast mówienia i pozwolenie sobie na odczuwanie, zanim pojawi się plan i działanie. Bo to w ciszy tworzy się to co najcenniejsze.

Dlatego chcę pracować z przedsiębiorcami. Chcę wiedzę zamienić w działanie –  odwagę do słuchania, usłyszenia i dotknięcia tego, co za tym stoi. Z prostą świadomością widzenia i słyszenia tego, co zobaczenia i usłyszenia się domaga. I dopiero takie miejsce wesprzeć wiedzą i opcjami do wyboru.
W tym celu przygotowałam dla nich szkolenie. (10 września i 12 września)

Bo każdy szef najlepiej zna swoją firmę. Zarządzanie zespołem współpracowników, to dla niego często podwójna rola –  szefa, który odpowiada finansowo jako właściciel i menadżera, który kształtuje kulturę pracy. Tym bardziej potrzebuje odwagi do tego żeby widzieć, słyszeć i wiedzę do budowania strategii  konsekwentnego działania, którą da się kontrolować. 

Serdecznie,
EM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *